Może warto w tym miejscu wyjaśnić, skąd wzięło się zainteresowanie polskich architektów Anglią i jej sztuką. Otóż ta ciekawość datuje się jeszcze od czasów Stanisława Augusta. W latach siedemdziesiątych XVIII stulecia zaczęto się interesować angielską modą, angielskimi przedmiotami luksusowymi, angielskim ogrodem, angielskimi portretami na de pejzażu, angielskimi końmi i wreszcie angielską architekturą. Ale w epoce klasycyzmu zainteresowano się głównie angielską interpretacją sztuki włoskiego architekta końca XVI wieku Andrea Palladio, który dał receptę, jak interpretować antyk i jak zastosować go do współczesnych wymagań. Angka przez prawie dwa wieki była zafascynowana sztuką Palladia i polscy klasycyści, za pośrednictwem Anglii, „odkryli" jego architekturę. A zatem chodziło wówczas bardziej o Palladia niż o sztukę angielską. Dopiero później, w początkach XIX wieku, kiedy osłabła już fascynacja sztuką klasyczną, „odkryto" czysto angielskie wydanie gotyku. Zainteresowanie angielskim gotykiem było oczywiście związane z prądami romantyzmu. Dziewiętnastowieczni romantycy, zauroczeni czasami średniowiecza, szukali w nich natchnienia i inspiracji. Interesowali się historią wieków średnich, poezją rycerską, muzyką, no i oczywiście architekturą starych zamczysk - głównie angielskich i szkockich, tak malowniczo i sugestywnie opisywanych w historycznych powieściach sir Waltera Scotta.